80. rocznica pogromu kieleckiego: Pamięć i przestroga
W Kielcach upamiętniono 80. rocznicę tragicznego pogromu, który miał miejsce 4 lipca 1946 roku. Uroczystości przypomniały o dramacie powojennej Polski i apelowały o dialog w obliczu historii.
- rocznicę pogromu kieleckiego uczczono w piątek 3 lipca, dzień przed faktyczną datą wydarzeń z 1946 roku. Obchody zorganizowało Stowarzyszenie im. Jana Karskiego. Rozpoczęły się one od modlitwy międzyreligijnej na cmentarzu żydowskim na Pakoszu, a następnie przeniosły się pod pomnik Menora i kamienicę przy ulicy Planty 7, będącą głównym miejscem tragicznych wydarzeń.
Bogdan Białek, honorowy prezes Stowarzyszenia im. Jana Karskiego, podczas uroczystości przypomniał, że osiemdziesiąt lat temu na ulicach Kielc dochodziło do „wielkiego polowania na ludzi tylko dlatego, że byli Żydami”. Podkreślił, że ofiarom odmówiono podstawowych praw ludzkich i złamano fundamentalne przykazania moralne.
Naczelny rabin Polski, Michael Schudrich, zaznaczył, że pogrom jest symbolem wielu przeszłych tragedii, ale nie może być powodem podziałów w teraźniejszości. Mimo bólu serca, wyraził nadzieję na przyszłość, dzięki obecności wielu przyjaciół. Wieczorem obchody kontynuowano „Wieczorem pamięci” w Filharmonii Świętokrzyskiej oraz koncertem „Dziedzictwo” w Bazylice Katedralnej, mającym stanowić przestrzeń do refleksji i dialogu.
Geneza tragedii
Pogrom kielecki był jednym z najtragiczniejszych wydarzeń w powojennej Polsce, tuż po Holokauście. Bezpośrednią przyczyną było zniknięcie ośmioletniego Henryka Błaszczyka. Chłopiec, który wrócił do domu po dwóch dniach nieobecności spędzonych u krewnych, opowiedział ojcu fałszywą historię o uwięzieniu go w piwnicy budynku przy ulicy Planty 7. W tym miejscu mieścił się Komitet Żydowski i tymczasowy azyl dla Żydów. Choć kamienica nie miała piwnicy, plotka o uprowadzonych i rzekomo zamordowanych dzieciach żydowskich, których krew miała być użyta do celów rytualnych, szybko rozeszła się po mieście, wywołując panikę społeczną i agresję.
Przebieg i ofiary
Próba interwencji milicji, mająca na celu sprawdzenie wersji chłopca, tylko zaogniła sytuację. Patrol, któremu towarzyszyli Henryk i jego ojciec, został odebrany przez narastający tłum jako obrona Żydów. W tłumie, poza okrzykami antyżydowskimi, pojawiały się także hasła antyrządowe i antykomunistyczne. Po wejściu mundurowych do budynku rozległy się strzały, co doprowadziło do rozprzestrzenienia się fałszywej informacji o ranieniu polskiego oficera. Żołnierze i milicjanci zaczęli bić Żydów, wypędzając ich na plac, gdzie natknęli się na agresywny tłum. W przemocy uczestniczyli żołnierze Wojska Polskiego, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz milicjanci. W pogromie wzięli udział także robotnicy wracający z porannej zmiany.
Według dostępnych informacji, w wyniku pogromu zginęło co najmniej 37 Żydów i 3 Polaków, choć niektóre badania sugerują, że liczba ofiar mogła być wyższa, sięgając 40 lub 42 osób. Pogrom kielecki ujawnił istniejące przed wojną nastroje antysemickie, które zostały wzmocnione przez nazistowską propagandę i trudną sytuację powojennej Polski.
Komentarze (5)
-
J
jw · 2 miesiące temu
a kto w ogóle pamięta o innych tragicznych wydarzeniach? co z pamięcią o wszystkich ofiarach?
-
S
sąsiad · 2 miesiące temu
Zgadzam się z Marią. Właśnie wczoraj rozmawiałem z babcią, ona naprawdę pamięta te czasy. To pokazuje, że musimy uczyć młodsze pokolenia o takich wydarzeniach. Historia nie jest tylko datami w podręcznikach, to ludzka tragedia
-
O
Ola1971 · 2 miesiące temu
nie wiem jak można obchodzić rocznice, skoro na co dzień jest tyle nietolerancji, to działa tylko na pokaz
-
J
Janusz P. · 2 miesiące temu
aż ciarki przechodzą... straszne że coś takiego miało miejsce
-
A
aneta65 · 2 miesiące temu
pamięć o takich wydarzeniach jest bardzo ważna. to przestroga dla przyszłych pokoleń, żeby nie powtarzać historii