Afera w Szpitalu Południowym: milionowe zarobki i podejrzenia o nadużycia
Szpital Południowy w Warszawie znalazł się w ogniu krytyki po ujawnieniu nieprawidłowości dotyczących przyjmowania pacjentów, wysokich zarobków koordynatora SOR oraz działalności prosektorium.
Afera wokół Szpitala Południowego w Warszawie, która zatacza coraz szersze kręgi od czerwca 2026 roku, skupia się na kilku obszarach. Jednym z głównych zarzutów jest kwestia Dawida Kacprzyka, koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, który, mimo że był w trakcie specjalizacji z anestezjologii, miał w 2025 roku zarobić 1,6 miliona złotych w różnych placówkach medycznych.
Dodatkowo, pojawiły się oskarżenia dotyczące preferencyjnego traktowania polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy mieli być przyjmowani na oddziale poza kolejnością, a kompleksowe badania wykonywano im niemal natychmiast po rejestracji. Po nagłośnieniu sprawy Dawid Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej i złożył mandat radnego dzielnicy Ursus, a także zwrócił część pieniędzy szpitalowi.
Interwencja służb i instytucji
Sprawa Szpitala Południowego doprowadziła do wszczęcia dwóch śledztw prokuratorskich 22 czerwca 2026 roku. Jedno z nich dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych, a drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, w tym naruszenia zasad triażu przy klasyfikacji pacjentów Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Postępowanie prowadzi także Naczelna Izba Lekarska, a szpital jest kontrolowany przez stołeczny ratusz, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Państwową Inspekcję Pracy. Ministerstwo Zdrowia zleciło również kontrolę wojewodzie mazowieckiemu i konsultantowi krajowemu w dziedzinie medycyny ratunkowej w Szpitalu Południowym oraz Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim.
Nieprawidłowości w prosektorium
Kwestia zarobków i preferencyjnego traktowania pacjentów to nie jedyne problemy placówki. Prokuratura bada także działalność prosektorium Szpitala Południowego. Koordynator tego oddziału został niedawno zwolniony. Szpital podkreślił w komunikacie na początku lipca, że komercjalizacja śmierci jest nieakceptowalna. Prokuratura Rejonowa Warszawa, Ursynów zaapelowała do osób mających informacje o nieprawidłowościach w prosektorium, w tym do rodzin zmarłych, pracowników szpitala i firm pogrzebowych, o zgłaszanie się w celu przesłuchania.
Szpital złożył dwa zawiadomienia do prokuratury w związku z nieprawidłowościami w prosektorium. Jedno dotyczyło założenia podsłuchu, a drugie naruszenia tajemnicy lekarskiej poprzez publikację zdjęć z sekcji zwłok w mediach społecznościowych. Postępowanie w sprawie podsłuchu zostało umorzone, a w przypadku naruszenia tajemnicy lekarskiej prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania, uznając, że publikacje miały na celu popularyzację wiedzy o tanatologii, przyczynach śmierci oraz skutkach urazów ujawnianych podczas sekcji. Sondaże opinii publicznej wskazują na rosnące oburzenie społeczne w związku z aferą, co może mieć wpływ na oczekiwania dotyczące odpowiedzialności politycznej i personalnej.
Komentarze (3)
-
K
krzysztof30 · 2 miesiące temu
Zgadzam się w pełni z tym, co piszecie. Sprawa jest bardzo poważna, bo pokazuje, że w systemie zdrowia tkwią ogromne luki, które trzeba załatać. Osobiście znam pacjentów, którzy mieli problemy z dostępem do usług medycznych w tym szpitalu, a tutaj okazuje się, że wiceprzewodniczący ma pensję z kosmosu. W moim odczuciu, powinno się wprowadzić większą kontrolę nad wydatkami i zarobkami w takich instytucjach. To dotyczy nie tylko Szpitala Południowego.
-
S
student · 2 miesiące temu
Ciekawe, kto jeszcze jest w to zamieszany. Czy wróci sąd na to? Władze powinny się za to wziąć porządnie
-
O
obserwator · 2 miesiące temu
no właśnie, to jest skandal, jak można mieć takie zarobki w szpitalu