Areszt dla 19-latka, który zaatakował w szpitalu w Jastrzębiu-Zdroju
Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla 19-latka, który w ubiegły czwartek zaatakował nożem cztery osoby w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Jastrzębiu-Zdroju. Mężczyzna usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa.
Do zdarzenia doszło w czwartek, 29 czerwca 2023 roku, około godziny 18:00 na oddziale gastrologiczno-wewnętrznym szpitala w Jastrzębiu-Zdroju. Mężczyzna, uzbrojony w 15-centymetrowy nóż, wszedł na drugie piętro placówki, gdzie próbował otwierać drzwi do różnych pomieszczeń. Następnie zaatakował przypadkowo napotkane osoby.
Ofiarami ataku padły cztery osoby: lekarz, pielęgniarka oraz dwie pacjentki. Lekarz i dwie pacjentki doznali ran kłutych klatki piersiowej, a jedna z pacjentek została dodatkowo raniona w szyję. Pielęgniarka odniosła obrażenia ręki. Trzy z poszkodowanych osób są obecnie w stabilnym stanie, jedna wymagała interwencji chirurgicznej. Napastnik został obezwładniony przez rannego lekarza, a następnie przekazany służbom.
Zarzuty usiłowania zabójstwa i areszt
19-letni mieszkaniec Jastrzębia-Zdroju usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa czterech osób. Za ten czyn grozi mu kara od ośmiu lat pozbawienia wolności do dożywocia. Podczas przesłuchania podejrzany odmówił składania wyjaśnień i nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Prokuratura Rejonowa w Jastrzębiu-Zdroju złożyła wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny, który sąd zatwierdził na okres trzech miesięcy.
Motywy ataku nieznane, możliwe działanie narkotyków
Jak przekazał prokurator Jacek Rzeszowski, śledczy nie ustalili motywów działania 19-latka. Mężczyzna nie był wcześniej leczony na oddziale, w którym doszło do ataku. Wszystko wskazuje na to, że sprawca nie znał swoich ofiar, a sam atak miał charakter przypadkowy. W momencie zdarzenia napastnik nie był pod wpływem alkoholu, jednak wstępne badania sugerują, że mógł znajdować się pod wpływem narkotyków. Potwierdzą to dokładne testy krwi.
Incydent wywołał dyskusję na temat bezpieczeństwa personelu medycznego. Marcin Kierwiński, szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, zaapelował w mediach społecznościowych o refleksję nad hejtem skierowanym wobec pracowników służby zdrowia, co mogłoby inspirować podobne ataki. Jednocześnie podkreślono, że nie ma dowodów, by nożownik kierował się publicznymi doniesieniami o rzekomych nieprawidłowościach w innych szpitalach, które w ostatnim czasie wzbudzały medialne zainteresowanie.
Komentarze (6)
-
M
medicine · 2 miesiące temu
Wydaje mi się że to ewidentnie skutek braku odpowiedniej pomocy psychologicznej dla młodych ludzi. Zamiast siedzieć w areszcie powinni mu zapewnić terapię
-
T
tomek123 · 2 miesiące temu
hmm... ciekawe co nim kierowało, normalny człowiek nie atakuje bez powodu.
-
G
gość · 2 miesiące temu
moim zdaniem to jest przyczyna narastajacej przemocy w spoleczenstwie. Ludzie nie potrafia rozwiazywac problemow w inny sposob
-
M
myślący · 3 miesiące temu
Ale jak można zaatakować ludzi w szpitalu? Powinni więcej uwagi zwracać na bezpieczeństwo.
-
Ł
łukasz_k · 3 miesiące temu
Brrawo, tak trzeba podejść do takich spraw.
-
T
tomek123 · 3 miesiące temu
zdecydowanie zbyt lekkie kary jak na takie czyny, cieszę się że siedzi.