Błędy nawigacji Google Maps przyczyną niebezpiecznych incydentów na S1 w rejonie Węgierskiej Górki
Kierowcy poruszający się nowo otwartym odcinkiem drogi ekspresowej S1 w rejonie Węgierskiej Górki, zwłaszcza przed wjazdami do tuneli, wykonują niebezpieczne manewry. Analiza GDDKiA wskazuje, że problemem są błędne wskazania aplikacji Google Maps, sugerujące zawracanie w niedozwolonych miejscach.
Od otwarcia nowego odcinka drogi ekspresowej S1, czyli obejścia Węgierskiej Górki we wrześniu 2025 roku, minęło dziewięć miesięcy, a już odnotowano cztery przypadki kierowców, którzy zawracali na trasie i poruszali się pod prąd. Incydenty te miały miejsce głównie tuż przed wjazdami do tuneli, stwarzając poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) przeprowadziła analizę sytuacji, z której wynika, że za te niebezpieczne zachowania odpowiadają błędne wskazania popularnej aplikacji nawigacyjnej Google Maps. System ma sugerować kierowcom zawracanie w miejscach, gdzie jest to surowo zabronione, zamiast bezpiecznie prowadzić do najbliższego zjazdu.
Jak dochodzi do pomyłki?
Problem pojawia się, gdy kierowca, jadąc od strony Bielska-Białej, przegapi zjazd na węźle w Węgierskiej Górce lub Przybędzy. W takiej sytuacji nawigacja Google Maps, zamiast skierować pojazd do kolejnego, bezpiecznego zjazdu, podaje instrukcję zawracania bezpośrednio na pasie ruchu S1. Co więcej, jeśli kierujący zignoruje tę komendę i pojedzie dalej w kierunku pasma górskiego, aplikacja nie koryguje błędu w sposób bezpieczny. Tuż przed węzłem w Milówce, dokładnie tam, gdzie droga wchodzi w tunele, system ponownie wyświetla polecenie natychmiastowego zawrócenia. Właśnie w tym punkcie zdezorientowani kierowcy gwałtownie hamują i zmieniają kierunek jazdy na przeciwny, narażając siebie i innych uczestników ruchu na śmiertelne niebezpieczeństwo.
Odpowiedzialność kierowcy ponad wszystko
Zarówno policja, jak i eksperci ds. bezpieczeństwa drogowego podkreślają, że żadne wskazanie nawigacji GPS nie zwalnia kierowcy z obowiązku myślenia, przestrzegania przepisów ruchu drogowego i zachowania zdrowego rozsądku. Nawigacja ma być jedynie sugestią, a ostateczna decyzja zawsze należy do osoby siedzącej za kierownicą. Producenci oprogramowania nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje podejmowane przez kierowców na drodze.
Obejście Węgierskiej Górki, z nowoczesnymi estakadami i tunelami, miało znacząco poprawić komfort i bezpieczeństwo podróży. Niestety, błędy w oprogramowaniu i brak krytycznego myślenia u kierowców prowadzą do sytuacji, które zagrażają ideałom, z jakimi powstawała ta inwestycja.
Komentarze (9)
-
X
xxx · 1 miesiąc temu
jakie to frustrujące ze coś tak trywialnego może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji!
-
W
wkurzony · 2 miesiące temu
musimy mieć na uwadze, że zmiany w infrastrukturze często wyprzedzają aktualizacje w nawigacjach. Tutaj z pewnością wina leży po obu stronach. Warto byłoby uświadomić użytkowników, żeby byli ostrożniejsi
-
K
ktos · 2 miesiące temu
własnie, a najgorzej jest jak ktoś jeszcze jedzie z pieszymi w aucie, to można dostac zawału
-
G
gość · 2 miesiące temu
naprawdę? Google Maps znowu? A co z tradycyjnymi mapami? Też można było korzystać, ale to nie na czasie
-
P
P · 2 miesiące temu
już naprawione.
-
Z
zzz · 2 miesiące temu
zgadzam sie z artykulem, nawigacja nic nie warta, ja juz kilka razy sie nacialem przez to
-
U
user7788 · 2 miesiące temu
na pewno nie jest to jedyny problem ale trzeba jakoś z tym walczyć. Zupełnie się nie dziwię kierowcom którzy się gubią. Teren trudny a mapy mylą
-
O
obywatel · 2 miesiące temu
no właśnie, zawsze miałam wątpliwości co do zaufania do tych map
-
H
halina1 · 2 miesiące temu
Czy jest szansa na współpracę GDDKiA z Google, żeby to naprawić? W końcu chodzi o bezpieczeństwo