Czterolatek spadł z balkonu w Łomży, uratowany dzięki szybkiej reakcji sąsiadów
W Łomży doszło do dramatycznego zdarzenia, gdy czteroletnie dziecko wypadło z balkonu na piątym piętrze. Życie malucha uratowała błyskawiczna interwencja sąsiadów, którzy rozciągnęli pod budynkiem koc.
W niedzielę, 9 sierpnia 2026 roku, około godziny 14:14, służby w Łomży otrzymały zgłoszenie o dziecku wiszącym na balkonie na piątym piętrze. Jak przekazał dyżurny Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku, zgłoszenie informowało, że dziecko znajduje się poza barierkami balkonu. Na miejsce natychmiast skierowano trzy zastępy straży pożarnej.
Przed przybyciem służb ratunkowych, sąsiedzi, widząc dramatyczną sytuację, zareagowali w niezwykły sposób. Podkomisarz Karolina Wojciekian z Komendy Miejskiej Policji w Łomży przekazała, że dziecko zwisało po zewnętrznej stronie balkonu, a w pewnym momencie nie było w stanie utrzymać się dłużej i spadło. Mł. bryg. Paweł Leszczyński z zespołu prasowego KM PSP w Łomży poinformował, że jeden z sąsiadów miał koc, który wraz z innymi osobami rozciągnęli pod balkonem, zdążając złapać spadające dziecko.
Dziecko przytomne, policja bada okoliczności
Kiedy strażacy dotarli na miejsce, dziecko było już pod opieką medyczną. Pomimo znacznego impetu upadku, maluch był przytomny. Został przewieziony do szpitala w celu przeprowadzenia szczegółowych badań i obserwacji. Podkomisarz Karolina Wojciekian podkreśliła, że dzięki szybkiej reakcji sąsiadów udało się uniknąć tragedii.
Policja wyjaśnia szczegółowe okoliczności zdarzenia. Funkcjonariusze sprawdzają, co przyczyniło się do wypadku i dlaczego dziecko znalazło się w tak niebezpiecznej sytuacji. W chwili zdarzenia matka dziecka przebywała w domu, a policjanci badają również jej trzeźwość.