Hodowcy drobiu bez zapłaty za towar wart 5 milionów złotych. Prokuratura wszczęła śledztwo
Grupa hodowców drobiu, która w styczniu 2026 roku dostarczyła towar do ubojni w Rzeszowie, wciąż czeka na zapłatę opiewającą na około 5 milionów złotych. Brak tych środków zagraża bankructwem wielu gospodarstw, a sprawą zajęła się już prokuratura.
W styczniu 2026 roku hodowcy drobiu nawiązali współpracę z ubojnią z Rzeszowa, do której dostarczyli towar o łącznej wartości około 5 milionów złotych. Mimo upływu miesięcy, hodowcy nie otrzymali należnych pieniędzy.
Pan Patryk Maśliński, jeden z poszkodowanych, informuje, że dostarczył towar o wartości 1,3 miliona złotych i nie otrzymał zapłaty po pierwszej, uregulowanej transakcji. Podobnie Radosław Kochaczewski sprzedał drób za 1,09 miliona złotych, a Tomasz Dolniak jest bez 480 tysięcy złotych, z pierwotnej kwoty 530 tysięcy. Pani Teresa Nikończuk również nie otrzymała obiecanej zapłaty.
Brak płatności ma poważne konsekwencje dla gospodarstw. Pani Marta Grabińska mówi o konieczności zaciągnięcia kredytu, by utrzymać płynność finansową. Radosław Kochaczewski zaznacza, że milion złotych to dla niego ogromna suma, która jest niezbędna do opłacenia pasz, piskląt, weterynarii oraz pracowników, co zmusiło go do zaciągnięcia pożyczek.
Kłopoty ubojni i oświadczenie prezesa
Ubojnia z Rzeszowa, z którą współpracowali hodowcy, została objęta działaniami komorniczymi. Jej prezes, Sławomir B., obwinia syndyka o nieprawidłowości, które, jak twierdzi, doprowadziły do problemów z wypłacalnością. W swoim oświadczeniu Sławomir B. wyraził ubolewanie z powodu kłopotów hodowców.
„Przepraszam wszystkie wskazane osoby za przedłużające się oczekiwanie na pieniądze, niepewność oraz konsekwencje, jakie opóźnienie wywołało w ich gospodarstwach (...). Rozumiem, że brak zapłaty może zagrozić funkcjonowaniu gospodarstwa. (...) Nie zamierzam tej sytuacji bagatelizować. (...) Proszę jednak uwzględnić, że również ubojnia została postawiona w dramatycznej sytuacji. Spółka zaangażowała wielomilionowe środki, zatrudniła pracowników, uruchomiła zakład, uruchomiła własną hodowlę, a następnie utraciła możliwość korzystania z niego. W ocenie ubojni nastąpiło to wskutek poważnych nieprawidłowości po stronie syndyka (...)", napisał prezes Sławomir B.
Śledztwo prokuratury
Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie 7 lipca 2026 roku. Trzy miesiące przed tym zajęciem komorniczym, w lutym, był przeprowadzany ostatni ubój w ubojni. Okoliczności te są obecnie badane.
Komentarze (9)
-
M
Marek1974 · 1 miesiąc temu
Moim zdaniem to bardziej skomplikowane niż nam się wydaje. W takich sprawach często pojawiają się umowy i obowiązki po dwóch stronach.
-
K
krzysztof_g · 1 miesiąc temu
to się w pale nie mieści, ciekawe jakie to firmy za tym stoją
-
Z
znawca tematu · 1 miesiąc temu
bankructwo hodowców to nie tylko ich problem ale też nas wszystkich bo stracimy lokalne produkty
-
K
kto za to odpowie? · 2 miesiące temu
ciekawe jak prokuratura zamierza podejść do tej sprawy, czy znajdą winnych?
-
Z
znawca tematu · 2 miesiące temu
przecież oni dostarczyli towar jak zwykle a teraz co? Znowu gadają obietnice bez pokrycia?
-
P
Paweł · 2 miesiące temu
co za skandal jak mozna tak trraktowac ludzi
-
Z
zzz · 2 miesiące temu
no właśnie to nie do przyjęcia
-
T
tomek123 · 2 miesiące temu
5 milionów?! to ogromna kwota, która może zniszczyć nasze lokalne rynek. no i jak tu ufać firmom?
-
A
abc · 2 miesiące temu
Proszę państwa, to nie jest przypadek. Wiele gospodarstw stoi w obliczu bankructwa, a brak zapłaty w takim przypadku to dramat. Warto się zastanowić, jakie reperkusje mogą z tego wyniknąć dla całego sektora.