Iga Świątek dominuję nad Pliskovą na Wimbledonie
Iga Świątek ze spokojem awansowała do kolejnej rundy Wimbledonu, pokonując Czeszkę Karolinę Pliskovą 6:1, 6:3. Polka zaprezentowała pewną grę, skutecznie eliminując byłą liderkę światowego rankingu.
Iga Świątek pewnie zwyciężyła w meczu drugiej rundy Wimbledonu, pokonując Karolinę Pliskovą. Spotkanie, które odbyło się 2 lipca 2026 roku w Wielkiej Brytanii, zakończyło się wynikiem 6:1, 6:3 dla polskiej tenisistki.
Pierwszy set należał do Świątek, która rozpoczęła mecz z dużą przewagą. Polka wygrała partię w zaledwie 25 minut, oddając rywalce tylko jeden punkt w czterech pierwszych gemach. Chociaż Pliskova, która w 2017 roku przez osiem tygodni była liderką rankingu WTA, a obecnie zajmuje 73. miejsce, zdołała przełamać serwis Świątek w piątym gemie, to nie zdołała odrobić strat. Polka szybko opanowała sytuację, zapewniając sobie zwycięstwo w pierwszym secie.
Przebieg drugiego seta
Początek drugiej partii był bardziej wyrównany. Pliskova prowadziła 2:0, ale Świątek szybko odwróciła wynik, doprowadzając do stanu 4:2. Polka kontynuowała dobrą passę, pewnie zmierzając do awansu. Czeszka zdołała jeszcze wygrać jednego gema przy własnym serwisie, lecz to nie wystarczyło, by zagrozić Świątek, która zakończyła seta wynikiem 6:3.
Statystyki meczu pokazały solidną grę Świątek. Polka miała 77% skuteczności pierwszego podania i zanotowała 17 zagrań wygrywających. Zmusiła Pliskovą do popełnienia 23 błędów, podczas gdy sama zaliczyła mniej niewymuszonych pomyłek.
Spotkanie z Pliskovą było czwartym pojedynkiem obu tenisistek i czwartym zwycięstwem dla Świątek. Warto zaznaczyć, że Świątek broni tytułu wywalczonego na Wimbledonie w 2025 roku.
Kolejną rywalką Igi Świątek będzie Alexandra Eala. Bilans dotychczasowych spotkań obu zawodniczek to 1-1, jednak na trawie zmierzą się po raz pierwszy.
Komentarze (2)
-
O
Ola P. · 2 miesiące temu
Fajnie, ale nie ma co się napalać, Pliskova w ostatnich czasach nie zachwycała formą. Gdyby Iga trafiła na kogoś mocniejszego, to pewnie byłoby trudniej. Zobaczymy, co dalej.
-
W
wkurzony · 3 miesiące temu
No właśnie, w końcu! Iga grała świetnie, widać, że się dobrze przygotowała do tego turnieju. Mam nadzieję, że dotrze daleko, bo ciężko pracowała, żeby wrócić na szczyt.