Jacek Sasin o relacjach polsko-ukraińskich: "Nie będziemy ciągle nadstawiać drugiego policzka"
Jacek Sasin z PiS skrytykował politykę Ukrainy, zarzucając jej odpychanie Polski jako sojusznika. Podkreślił, że Polska nie będzie tolerować antypolskich działań, jednocześnie prezydent Wołodymyr Zełenski zapowiedział otwarcie archiwów SBU dotyczących wydarzeń na Wołyniu.
W programie "Śniadanie Rymanowskiego" w Polsacie, Jacek Sasin z PiS wyraził swoje oburzenie wobec działań Ukrainy, które, jego zdaniem, negatywnie wpływają na relacje z Polską. Polityk PiS stwierdził, że Polska nie może wciąż "nadstawiać drugiego policzka" i nie będzie udawać, że nic się nie stało, gdy Ukraińcy podejmują decyzje nieprzychylne Polsce.
Sasin odniósł się do zapowiedzi prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o odtajnieniu archiwów Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) dotyczących wydarzeń na Wołyniu. Podkreślił, że choć na Ukrainie trwa wojna, to działania odpychające najbliższego sojusznika, jakim jest Polska, uznaje za "głupie i zbrodnicze" w stosunku do samej Ukrainy i jej obywateli.
Napięcia w tle politycznym
Dyskusja polityków dotyczyła pogorszenia stosunków polsko-ukraińskich, które mają swoje źródła w kontrowersjach związanych z upamiętnieniami Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz zbrodniami wojennymi. Napięcia te nasiliły się po decyzji Ukrainy o nazwaniu jednostki wojskowej imieniem Bohaterów UPA.
Jakub Banaszek reprezentujący Kancelarię Prezydenta, zauważył, że nastroje antyukraińskie w Polsce wzrosły na przełomie 2023 i 2024 roku. Wskazał, że przyczyniły się do tego kryzys zbożowy oraz sytuacja na granicy. Jego zdaniem, Polacy po raz pierwszy zderzyli się wtedy z polityką ukraińskiego rządu, a do tego doszły "roszczeniowe postawy" i kult Banderzyzny, który według niego jest obecny na Ukrainie od lat. Te czynniki wpłynęły na obecny stosunek polskiego społeczeństwa.
Perspektywa zagrożenia rosyjskiego
Anna Górska z Nowej Lewicy wskazała na strategiczny wymiar konfliktu, ostrzegając, że przegrana Ukrainy w wojnie oznaczałaby przesuwanie się wojsk rosyjskich w stronę polskich granic, na przykład pod Chełm. Podkreśliła, że w przypadku braku wsparcia dla Ukrainy i nieuspokojenia nastrojów, Polska może znaleźć się w niebezpiecznej sytuacji.
Prezydent Zełenski w odpowiedzi na złożone Polską postulaty, ogłosił w piątek otwarcie wszystkich archiwów Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy, dotyczących tragicznych wydarzeń XX wieku na Wołyniu. Zapewnił także o wydaniu dodatkowych zezwoleń na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne. Podkreślił, że wspólnie ze stroną polską należy zapewnić większe możliwości prowadzenia takich działań.
Komentarze (1)
-
M
marek_g · 2 miesiące temu
nawet nie wiem czy to dobrze czy źle