niedziela, 4 października 2026
Dziennik Faktów
Najnowsze
Polska

Kardynał Dziwisz zeznawał w procesie o zadośćuczynienie. Archidiecezja wnosi o udział Skarbu Państwa

W Krakowie toczy się proces, w którym Janusz Szymik domaga się 20 milionów złotych zadośćuczynienia od Archidiecezji Krakowskiej i parafii w Międzybrodziu Bialskim za nadużycia seksualne dokonane przez ks. Jana Wodniaka. W poniedziałek w sądzie zeznawał kardynał Stanisław Dziwisz.

Polska

Proces Janusza Szymika przeciwko Archidiecezji Krakowskiej rozpoczął się w połowie czerwca 2023 roku. Powód domaga się zadośćuczynienia za krzywdy, których doznał w latach 1984-1989 jako ofiara nadużyć seksualnych ze strony ks. Jana Wodniaka, ówczesnego proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim.

W poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Krakowie zeznawał kardynał Stanisław Dziwisz. Duchowny był wcześniej wzywany na rozprawy, ale tłumaczył się nieobecnością w Polsce i złym stanem zdrowia. Sąd nie przychylił się do jego próśb o zwolnienie z dalszych wezwań.

Zeznania kardynała Dziwisza i wniosek kurii

W trakcie zeznań kardynał Dziwisz odniósł się do listu od księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który prosił go o interwencję w sprawie księdza Wodniaka i innych duchownych. Kardynał określił list jako przykry, wspominając, że dotyczył on oskarżeń o współpracę księży ze Służbą Bezpieczeństwa. Dziwisz stwierdził, że w liście było tylko kilka zdań o Wodniaku, a nazwisko Szymik nie pojawiło się, choć zaznaczył, że musiałby to jeszcze sprawdzić. Całość miała zostać przekazana do Stolicy Apostolskiej.

Pełnomocnicy Archidiecezji Krakowskiej zapytali kardynała, czy kuria wiedziała o współpracy Wodniaka z SB. Dziwisz odpowiedział, że nie posiadał takiej wiedzy, ponieważ „wszystko było utajnione”, a o tym fakcie dowiedział się niedawno, około tygodnia temu.

Jednocześnie, w poniedziałek Archidiecezja Krakowska złożyła w sądzie wniosek o przypozwanie Skarbu Państwa do sprawy. Wniosek ten argumentowano tym, że Służba Bezpieczeństwa, posiadając wiedzę o skłonnościach księdza i prawdopodobnie o jego czynach, nie ścigała go, lecz wykorzystała to do szantażu i zmuszenia do współpracy jako tajnego współpracownika o pseudonimie „Janek”. W tamtym czasie ks. Wodniak był sekretarzem kardynała Franciszka Macharskiego.

Adwokat Stanisław Kłys, pełnomocnik kurii, podkreślił, że państwo, reprezentowane przez Służbę Bezpieczeństwa, powinno czuć się współodpowiedzialne. Wskazał, że Kodeks karny z 1969 roku i obecne przepisy nakładają na policję i prokuraturę obowiązek ścigania przestępstw z urzędu. Dodał, że jeśli służby przymykały oko na karygodne praktyki, aby mieć użytecznego konfidenta, to należy zastanowić się nad ich odpowiedzialnością. Jeśli sąd przychyli się do tego wniosku, będzie to precedensowa sytuacja, w której państwo miałoby odpowiadać za przestępstwa pedofilskie popełnione przez duchownego.

Długa droga do sprawiedliwości

Janusz Szymik opowiedział o nadużyciach po raz pierwszy w 1992 roku, po powstaniu diecezji bielsko-żywieckiej, jej ówczesnemu ordynariuszowi, biskupowi Tadeuszowi Rakoczemu. Według Szymika, te zgłoszenia pozostały bez reakcji. Działania ze strony Kościoła bielsko-żywieckiego podjęto dopiero w 2014 roku, kiedy nowym ordynariuszem został biskup Roman Pindel. Wówczas przeprowadzono proces kanoniczny, podczas którego ks. Jan Wodniak przyznał się do współżycia z nieletnim. W konsekwencji został zawieszony, a następnie ukarany przez Kościół. Obecnie Szymik domaga się 20 milionów złotych zadośćuczynienia od Archidiecezji Krakowskiej i parafii, które mają odpowiadać za czyny ks. Wodniaka jako jego zwierzchnicy.

Dodaj komentarz

Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.

Przeczytaj również

Polska
Polska

Włamał się do kwiatomatu w Płońsku i ukradł bukiet. Grozi mu do 10 lat więzienia

Polska
Polska

Akt oskarżenia w sprawie zabójstwa 16-letniej Mai z Mławy

Polska
Polska

Sondaż OGB: Koalicja Obywatelska liderem, ale prawica z potencjalną większością

Polska
Polska

Pożar auta pod Rogowem Opolskim. Policjanci uratowali dwoje seniorów