Kontrowersje w Szpitalu Południowym: Nieprawidłowości na SOR i zarzuty wobec młodego lekarza
W Szpitalu Południowym w Warszawie ujawniono szereg nieprawidłowości na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (SOR), a były ordynator chirurgii wskazał na zaniedbania i szczególne traktowanie polityków. Sprawa doprowadziła do zmian kadrowych i wszczęcia prokuratorskich śledztw.
W czerwcu 2026 roku były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym w Warszawie, Emil Jędrzejewski, wystąpił w programie telewizyjnym, gdzie szczegółowo opisał niepokojącą sytuację panującą na SOR. Z jego relacji wynika, że pacjenci mieli umierać na skutek zaniedbań, a procedury medyczne często były wykonywane wadliwie. Jędrzejewski podkreślił, że chorzy nierzadko pozostawali bez odpowiedniej opieki, co w jego ocenie prowadziło do zgonów.
Centralną postacią w tych zarzutach jest Dawid Kacprzyk, wówczas szef SOR, którego Jędrzejewski oskarża o to, że „giną ludzie, bo ktoś się uczy”. Lekarz sugerował, że każdy przypadek zgonu powinien być dokładnie analizowany, a pacjenci odnajdywani po kilku godzinach, niekiedy martwi, byli następnie poddawani tomografii w celu „markowania” i sporządzania dokumentacji.
Podejrzenia o specjalne traktowanie polityków
Jak wynika z ustaleń portalu Zero.pl, Dawid Kacprzyk miał umożliwiać politykom Koalicji Obywatelskiej szybkie przyjęcia na oddział, z pominięciem standardowych procedur. Kacprzyk, będący koordynatorem SOR, miał osiągnąć wysokie zarobki, wynoszące w poprzednim roku 1,6 miliona złotych, w trakcie specjalizacji z anestezjologii. Informacje te podsyciły obawy o wpływ polityczny na działalność szpitala i równy dostęp do opieki zdrowotnej.
Emil Jędrzejewski miał osobiście zgłaszać nieprawidłowości, zarówno samemu Dawidowi Kacprzykowi, jak i prezydentowi Warszawy Rapfałowi Trzaskowskiemu. Choć Jędrzejewski potwierdził istnienie „saloniku VIP”, to zaznaczył, że nigdy osobiście z niego nie korzystał. W tle pojawia się również kwestia zwolnienia Jędrzejewskiego ze szpitala, do którego miało dojść po incydencie z udziałem Kacprzyka, kiedy chirurg miał mu powiedzieć: „ty mały gnojku, nie możesz mi tego powiedzieć w twarz”.
Reakcja władz i śledztwa prokuratury
Skandal w Szpitalu Południowym wywołał natychmiastową reakcję. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski odwołał zarząd placówki, a na stanowisko nowej prezes mianowano Anetę Gomółkę-Siembora. Ponadto prokuratura wszczęła dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych, a drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Sprawą zajmuje się również Naczelna Izba Lekarska. Dawid Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej i z mandatu radnego.
Komentarze (3)
-
O
Ola G. · 2 miesiące temu
buahaha, jak zwykle. A kto nie zna lekarzy, którzy wcale się nie przejmują pacjentami? Czasem to jest po prostu loteria, czy trafisz na dobrego czy nie
-
A
anonimowa · 3 miesiące temu
Zgadzam się w pełni. Mówi się, że pacjenci na SOR są traktowani po macoszemu, ale nie sądziłam, że to aż tak daleko idzie. Powinno być więcej kontroli w takich placówkach, to nie jest tylko kwestia polityków, ale przede wszystkim zdrowia ludzi.
-
A
a po co · 3 miesiące temu
to są skandale, nie wiem jak można tolerować takie zachowania w szpitalach! kto tam jeszcze zostanie, jeśli będą się tak dalej zachowywać?