Ministerstwo Zdrowia planuje ograniczyć zarobki lekarzy w szpitalach
Ministerstwo Zdrowia, pod kierownictwem Jolanty Sobierańskiej-Grendy, zaprezentowało 6 lipca 2026 roku propozycje zmian mających na celu uregulowanie wynagrodzeń lekarzy w publicznej służbie zdrowia. Inicjatywa ta jest odpowiedzią na doniesienia o wysokich zarobkach niektórych medyków, które wywołały społeczne kontrowersje.
Proponowane regulacje zakładają wprowadzenie maksymalnej stawki wynagrodzenia w wysokości 240 zł brutto za godzinę pracy dla personelu medycznego. Dodatkowo, ministerstwo chce wprowadzić obowiązek zatrudnienia lekarzy na co najmniej pół etatu w jednej placówce szpitalnej. Ewentualna dodatkowa praca w innym szpitalu miałaby wymagać zgody dyrekcji macierzystej jednostki. Planowane jest również upublicznienie wyników postępowań konkursowych na świadczenia medyczne w szpitalach.
Nowe propozycje resortu zdrowia budzą ożywioną dyskusję wśród polityków. Posłanka Joanna Mucha wskazała, że przypadki lekarzy zarabiających od 50 do 100 tysięcy złotych miesięcznie są „standardową sytuacją” w szpitalach. Zwróciła ona uwagę na doniesienia dotyczące szpitala w Mogilnie, gdzie spółka neurochirurgów miała rzekomo żądać od NFZ nawet do 300 tysięcy złotych za dzień pracy i 26 tysięcy złotych za godzinę. Joanna Mucha wyraziła obawy, że ograniczenie stawek może doprowadzić do zmniejszenia liczby wykonywanych procedur medycznych, co w konsekwencji wydłuży kolejki do specjalistów w publicznym systemie opieki zdrowotnej.
Rozbieżne opinie na temat reform
Odmienne stanowisko przedstawiła posłanka Joanna Wicha, która pozytywnie oceniła proponowane zmiany. Stwierdziła, że uregulowanie płac jest dobrym i potrzebnym krokiem. Podkreśliła, że jako pielęgniarka przez lata zarabiała niewiele, a wysokie stawki dla niektórych lekarzy są dla niej niezrozumiałe. Wicha wyraziła też poparcie dla wymogu zatrudnienia na pół etatu w jednym szpitalu, argumentując, że lekarze kształceni za publiczne pieniądze powinni w znacznym stopniu angażować się w publiczną służbę zdrowia.
Z kolei Joanna Mucha, choć zgodziła się z potrzebą uregulowania płac, wyraziła sceptycyzm co do wpływu nowych przepisów na mniejsze placówki medyczne. Jej zdaniem, ograniczenie możliwości pracy w kilku miejscach jednocześnie może spowodować, że lekarze będą preferować pracę w większych, bardziej dogodnych ośrodkach, co może negatywnie wpłynąć na dostępność specjalistów w szpitalach powiatowych oddalonych od dużych miast. Mucha uważa, że urealnienie czasu pracy może skutkować brakami specjalizacji, które są szczególnie potrzebne lokalnym społecznościom. Mimo tych różnic, jedna z propozycji odnośnie do jawności postępowań konkursowych zyskała aprobatę Joanny Muchy.
Komentarze (7)
-
T
Tomasz · 1 miesiąc temu
Moim zdaniem problem jest dużo bardziej złożony niż tylko wynagrodzenia. Powinni zainwestować w edukację oraz zwiększenie liczby miejsc na studiach medycznych. Wtedy lekarze będą dostępni dla pacjentów i nie będzie potrzeby obniżać im pensje.
-
K
ktos · 2 miesiące temu
to nie jest rozwiązanie problemu, lekarze powinni być godnie wynagradzani, a nie karani za to, że się dobrze uczą i ciężko pracują
-
O
obserwator · 2 miesiące temu
Nie znam szczegółów ale wydaje mi się że należy zastanowić się jakie będą skutki tych ograniczeń. Czy lekarze nie będą odchodzić do prywatnych klinik?
-
P
pacjent · 2 miesiące temu
Niech pójdą się leczyć do tych szpitali, w których mają zarobić mniej, wtedy zobaczą jak to wygląda w praktyce
-
K
ktos_z_boku · 2 miesiące temu
to skandal
-
X
xxx · 2 miesiące temu
a po co w ogóle zmieniać coś, co działa?
-
Q
qaz · 2 miesiące temu
Zgadzam się w pełni z Ministerstwem, lekarze zarabiają za dużo w porównaniu do innych zawodów w publicznym sektorze. Nie rozumiem, dlaczego ich pensje mają być tak wysokie, skoro mamy problem z brakiem lekarzy na rynku.