Plantacja konopi i arsenał broni w Justynowie. Zatrzymano trzech mężczyzn
Policja zatrzymała w Justynowie dwóch 30-letnich braci bliźniaków za nielegalną uprawę konopi indyjskich, a ich 61-letniego ojca za posiadanie broni i amunicji bez wymaganego zezwolenia.
21 lipca funkcjonariusze zwalczający przestępczość narkotykową dotarli do informacji wskazującej na możliwą obecność narkotyków na jednej z posesji w Justynowie. Na miejscu, w trakcie interwencji, policjanci wyczuli intensywny zapach marihuany. W jednym z pomieszczeń gospodarczych odkryto profesjonalnie przygotowaną plantację konopi indyjskich.
Na posesji znajdowało się specjalistyczne wyposażenie do uprawy roślin. Zabezpieczono łącznie 12 krzaków konopi oraz 215 gramów suszu. Początkowo zatrzymano jednego z 30-latków, który przyznał się do posiadania narkotyków. Wkrótce potem na miejscu pojawił się jego brat bliźniak, który początkowo zaprzeczał udziałowi w procederze. Jednakże, jego zdenerwowanie oraz odkrycie kolejnych dwóch krzaków konopi w jego pokoju doprowadziły do przyznania się, że obaj bracia wspólnie prowadzili uprawę.
Nielegalny arsenał ojca
Podczas przeszukania posesji funkcjonariusze natrafili na kolejny nielegalny skład. W drewnianej szopie znaleziono arsenał należący do 61-letniego ojca bliźniaków. Wśród zabezpieczonych przedmiotów znalazły się różne jednostki broni, w tym broń pneumatyczna, strzelby gładkolufowe i rewolwery, których posiadanie wymaga odpowiedniego zezwolenia. Oprócz broni zabezpieczono ponad 2200 sztuk amunicji. Biegły z zakresu broni i amunicji potwierdził, że ich posiadanie bez pozwolenia jest zabronione.
Zarzuty i konsekwencje
Wszyscy trzej mężczyźni zostali zatrzymani. Jednemu z 30-latków postawiono zarzuty posiadania narkotyków, nielegalnej uprawy konopi oraz wytwarzania znacznych ilości środków odurzających, za co grozi kara do 20 lat pozbawienia wolności. Drugi z braci usłyszał zarzut nielegalnej uprawy konopi. Ich 61-letni ojciec odpowie za nielegalne posiadanie broni palnej i amunicji, co zagrożone jest karą do 8 lat więzienia. Prokurator zastosował wobec podejrzanych dozór policji. Sprawa jest prowadzona pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź, Bałuty.