Polacy utknęli w słowackich Tatrach. Trudna akcja ratunkowa w Batyżowieckim Szczycie
Dwóch Polaków w wieku 27 i 28 lat utknęło w eksponowanym terenie na południowo-zachodniej ścianie Batyżowieckiego Szczytu w słowackich Tatrach, wywołując całonocną akcję ratunkową z udziałem Górskiej Służby Ratowniczej (HZS). Mężczyźni nie byli odpowiednio przygotowani do wspinaczki, co skomplikowało ich sytuację w trudnych warunkach pogodowych.
Noc z 4 na 5 lipca 2026 roku okazała się dramatyczna dla dwóch polskich turystów, którzy zwrócili się o pomoc do Horskej Záchrannej Služby (HZS) po tym, jak znaleźli się w pułapce na zboczach Batyżowieckiego Szczytu. Rejon, w którym utknęli Polacy, charakteryzował się wysokim stopniem ekspozycji, co dodatkowo utrudniało działania ratownicze.
Akcja ratunkowa rozpoczęła się w niezwykle ciężkich warunkach. Ratownicy HZS ruszyli pieszo w góry, mierząc się z deszczem, silnym wiatrem, gęstą mgłą i temperaturą zbliżoną do zera stopni Celsjusza. Choć szpital w Bańskiej Bystrzycy został postawiony w gotowości na wypadek hipotermii u poszkodowanych, a śmigłowce, w tym załoga TOPR, były w gotowości, początkowo warunki atmosferyczne, mgła i zachmurzenie, uniemożliwiły ich użycie.
Całodzienne zmagania ratowników
Ratownicy dotarli do przemoczonych, wychłodzonych i wyczerpanych turystów dopiero przed wieczorem, po wielu godzinach przeczesywania terenu. Pomimo chwilowej poprawy pogody w ciągu dnia, która umożliwiła dołączenie do akcji kolejnych ratowników transportowanych śmigłowcami, teren i warunki pogodowe stanowiły ogromne wyzwanie. Po dotarciu do Polaków, ratownicy ogrzali ich, zapewnili suchą i ciepłą odzież, a następnie przy użyciu lin opuścili ich pod ścianę. Z tego miejsca eskortowano ich do schroniska i stacji HZS w Śląskim Domu, a następnie przewieziono do Starego Smokowca.
Na szczęście, Polacy nie wymagali dalszej pomocy medycznej, co zakończyło się pomyślnie mimo trudnych okoliczności.
Brak przygotowania główną przyczyną
Słowaccy ratownicy górscy podkreślili, że turyści nie byli należycie przygotowani do wspinaczki. Brakowało im zarówno odpowiedniego sprzętu, jak i koniecznych umiejętności technicznych. Ponadto, nie mieli wystarczającego doświadczenia, aby poruszać się w tak wymagającym terenie, a ich trasa nie została properly zaplanowana pod kątem czasowym oraz potencjalnych dróg zejścia.
Ten przypadek ponownie zwraca uwagę na problem podejmowania aktywności górskich bez odpowiedniego przygotowania, co zwiększa ryzyko zarówno dla samych turystów, jak i komplikuje pracę służb ratowniczych. Sytuacja uwięzionych wspinaczy była dodatkowo utrudniona przez ciemność, mgłę i słabe oświetlenie z czołówek.
Komentarze (6)
-
Ł
Łukasz1985 · 2 miesiące temu
przeciez to kompletnny brak odpowiedzialnosci! coraz czesciej slyszy sie o takich wpadkach moze warto byloby pomyslec o kampaniach edukacyjnych dla turystow?
-
Z
Zbyszek G. · 2 miesiące temu
Smutne, że znowu musieliśmy płacić za ich głupotę. Wolałbym, żeby ratownicy zajmowali się kimś, kto naprawdę potrzebuje pomocy, a nie wyczynowcami bez wyobraźni.
-
O
obywatel · 2 miesiące temu
Zgadzam się, ale trzeba brać pod uwagę, że każdy może popełnić błąd. Jednak dobrze, że są ratownicy, którzy ryzykują swoje życie dla takich sytuacji
-
Z
znawca tematu · 2 miesiące temu
no właśnie... kto tu nie rozumie, że tatry to nie place zabaw?
-
M
Marek H. · 2 miesiące temu
O matko, bez sensu totalnie, że w ogóle wyszli bez odpowiedniego sprzętu.
-
J
jw · 2 miesiące temu
To niestety nie pierwszy raz, kiedy ludzie podejmują się takich wyzwań bez przygotowania. Moim zdaniem, powinno się wprowadzić jakieś surowsze przepisy regulujące wspinaczki.