Ponad 30 posłów zrezygnowało z członkostwa w PiS
Ponad 30 posłów Prawa i Sprawiedliwości zrezygnowało z członkostwa w partii. Decyzję tę ogłosił prezes PiS Jarosław Kaczyński, wskazując na niepodpisanie przez polityków deklaracji dotyczącej nienależenia do stowarzyszeń.
W piątek 24 lipca 2026 roku Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, poinformował, że trzydziestu kilku posłów jego formacji zrezygnowało z członkostwa w partii. Decyzja ta jest konsekwencją niepodpisania przez nich deklaracji o nieprzynależności do stowarzyszeń politycznych, na co termin upłynął o północy 23 lipca.
Prezes PiS zaznaczył, że wszyscy parlamentarzyści wiedzieli, co mają podpisać oraz jakie będą konsekwencje braku podpisu. Pomimo rozstania, Kaczyński podkreślił, że nie chciałby, aby odbywało się ono „w jakiejś niechęci, czy tym bardziej w jakichś silniejszych jeszcze uczuciach negatywnych”. Komitet Polityczny PiS ma we wtorek formalnie przyjąć do wiadomości ten fakt.
Geneza konfliktu
Jarosław Kaczyński wyjaśnił, że cała sprawa wiąże się ze stowarzyszeniem „Rozwój Plus”, wspieranym przez Mateusza Morawieckiego. Prezes PiS stwierdził, że stowarzyszenie było postrzegane jako część planu mającego na celu podział partii. Jak dodał, taka propozycja padła „ze strony osoby wiarygodnej, bardzo istotnej w naszej partii” i była powtarzana w kilku rozmowach.
Kaczyński podkreślił, że na taki podział partii „zgody w żadnym wypadku być nie mogło”. Deklaracja, którą mieli podpisać posłowie, miała być właśnie zobowiązaniem do nieuczestniczenia w tego rodzaju przedsięwzięciach. Zaznaczył również, że działania stowarzyszenia „Rozwój Plus” mogły być prowadzone w ramach struktur partyjnych, ale propozycja ta nie została przyjęta.
Prezes PiS wspomniał, że partia poszła na „daleko idące ustępstwa”, rezygnując z żądania rozwiązania stowarzyszenia i proponując jedynie zamrożenie jego działalności do czasu wyborów, co również nie spotkało się z akceptacją.
Znane nazwiska i dalsze konsekwencje
Choć Jarosław Kaczyński nie wymienił żadnych nazwisk w swoim oświadczeniu, wiadomo, że deklaracji nie podpisali między innymi Mateusz Morawiecki, Michał Dworczyk, Piotr Müller, Szymon Szynkowski vel Sęk i Sylwester Tułajew. Mateusz Morawiecki wcześniej zadeklarował, że nie podpisze „lojalki” i ponownie zaproponował rezygnację z funkcji wiceprezesa PiS. Michał Dworczyk, zapytany o podpisanie deklaracji, odpowiedział, że „deklarację w sprawie działań w ramach PiS składał już 24 lata temu” i porównał ją do chrztu, którego dokonuje się raz w życiu.
Ze strony Morawieckiego przedstawiono 21 punktów mających rozwiązać konflikt, lecz warunkiem dla Kaczyńskiego było zawieszenie działalności stowarzyszenia, na co Morawiecki nie przystał. Politycy spoza PiS, komentując sytuację, ocenili, że rozłam osłabia partię i może zwiastować utworzenie nowego ugrupowania. Do stworzenia własnego klubu parlamentarnego wystarczy 15 posłów. Tobasz Bocheński, polityk PiS, stwierdził, że podział partii miał służyć karierze Morawieckiego, co utrudnia walkę z obecnym rządem.
Kaczyński zakończył swoje krótkie wystąpienie, mówiąc, że „jest w jakimś sensie po wszystkim”, a formalności zostaną dopełnione zgodnie ze statutem partii.
Komentarze (5)
-
J
jw · 1 miesiąc temu
Ciekawa sytuacja, ale czy te 30 osób naprawdę miało wpływ na decyzje partii? To chyba nie pierwszy raz, kiedy politycy odchodzą, a później zdarza się, że wracają. Myślę, że po wyborach zobaczymy, kto naprawdę trzymał się zasady, a kto grał na czas.
-
Z
Zbyszek · 1 miesiąc temu
ciekawe co z nii będzie
-
S
student · 2 miesiące temu
Sytuacja nie jest prosta. Problem z nienależeniem do stowarzyszeń nie jest jedynym, który dotyka PiS. Jeśli posłowie odchodzą to trzeba się zastanowić, co się dzieje w partii oraz jakie mają alternatywy. Czy znajdą wsparcie w innych ugrupowaniach, czy to tylko chwilowa moda? To może być bardzo interesujące, ale też niebezpieczne.
-
N
normalny · 2 miesiące temu
no w końcu może coś się zmieni
-
Ł
łukasz47 · 2 miesiące temu
zgadzam się, to może być początek końca tej władzy