Poseł KO Artur Gierada zwalnia asystentów społecznych po incydencie na imprezie
Poseł Koalicji Obywatelskiej, Artur Gierada, zakończył współpracę ze wszystkimi swoimi asystentami społecznymi. Decyzja została podjęta po tym, jak jeden z asystentów uczestniczył w incydencie na imprezie, gdzie jego wizerunek został ośmieszony.
Artur Gierada, poseł Koalicji Obywatelskiej, podjął decyzję o rozwiązaniu współpracy nie tylko z asystentem społecznym zamieszanym w ostatni incydent, ale także z pozostałymi dwunastoma osobami pełniącymi tę funkcję. To stanowcze posunięcie jest następstwem sytuacji, w której asystent, jak donoszą media, miał stać się ofiarą żartu podczas prywatnej imprezy.
Według informacji krążących w sieci, portal wpolityce.pl otrzymał zdjęcia mężczyzny, na których widać namalowany wulgarny rysunek na jego twarzy. Miało to nastąpić w trakcie zakrapianej imprezy, kiedy to współuczestnicy mieli wykorzystać stan jego nietrzeźwości.
Poseł Gierada potwierdził prawdziwość tych doniesień po rozmowie z asystentem. Mężczyzna, według relacji posła, przyznał ze łzami w oczach, że incydent miał miejsce na zamkniętej imprezie studenckiej, w której uczestniczyło około piętnastu osób. Zapewniał jednocześnie, że wśród obecnych nie było nikogo związanego z Koalicją Obywatelską. Mimo tych wyjaśnień, poseł Gierada stwierdził, że okoliczności nie usprawiedliwiają zachowania, podkreślając, że "wszędzie trzeba się zachowywać".
Kontekst wcześniejszych kontrowersji
Decyzja posła Gierady wpisuje się w szerszy kontekst problemów wizerunkowych partii, z którymi Koalicja Obywatelska mierzyła się już wcześniej. Zaledwie tydzień przed opisywanym zdarzeniem, pracownik związany z KO, Piotr Matan, stracił swoje stanowiska w wyniku innego, głośnego incydentu.
Matan został usunięty ze stanowiska pełnomocnika wojewody świętokrzyskiego oraz zawieszony w prawach członka Koalicji Obywatelskiej. Powodem było nagranie, które ujrzało światło dzienne, przedstawiające jego kłótnię z taksówkarzem. Na filmie zarejestrowano wulgaryzmy i szarpaninę, a Matan miał powoływać się na swoją funkcję, mówiąc do kierowcy m.in.: "Ty wiesz, kim ja jestem? Zaraz licencję stracisz, więc weź się ogarnij", dodając, że jest "pełnomocnikiem wojewody i asystentem posła". Artur Gierada wówczas również zawiesił Matana w funkcji asystenta społecznego, zapowiadając dalsze decyzje po wyjaśnieniu sprawy.
Oba te wydarzenia zwracają uwagę na potrzebę utrzymania wysokich standardów moralnych i etycznych wśród osób związanych z polityką, a stanowcze reakcje posła Gierady mogą świadczyć o chęci partii do szybkiego reagowania na tego typu sytuacje.
Komentarze (9)
-
D
darek_r · 2 miesiące temu
Mimo wszystko dziwna sytuacja, to chyba nie jest fair wobec asystentów
-
B
bez nazwiska · 2 miesiące temu
ciekawe co dokładnie się wydarzyło, czekam na więcej informacji
-
B
było minęło · 2 miesiące temu
Ostatecznie to wina Gierady. Powinien ich lepiej kontrolowac
-
B
Bartek · 2 miesiące temu
to nie pomaga w budowaniu wizerunku partii, szkoda, ze tak sie tym zajal
-
T
tomasz_t · 2 miesiące temu
już w polsce nic nie można żeby nie było sensacji na bieąco
-
W
wkurzony · 2 miesiące temu
Moim zdaniem, powinni się zastanowić nad wyborem asystentów jeszcze przed zatrudnieniem
-
T
Tomasz P. · 2 miesiące temu
no nareszcie ktos to powiedzial
-
A
Anna1988 · 2 miesiące temu
Zgadzam się w pełni z tą decyzją, potrzebna jest odpowiedzialność
-
R
rafał88 · 2 miesiące temu
Bez sensu, za co mają płacić? To nie jego wina