Profesor Grzegorz Motyka o sporze wokół UPA i radach dla polskiego rządu
Decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia "bohaterów UPA" wywołała ponowne kontrowersje, stawiając pod znakiem zapytania przyszłość relacji polsko-ukraińskich. Profesor Grzegorz Motyka ocenił tę sytuację w kontekście polityki wewnętrznej obu krajów.
Wypowiedź historyka z Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, profesora Grzegorza Motyki, w programie "Polityczny WF z Gościem" stacji Polsat News, rzuciła nowe światło na skomplikowane relacje polsko-ukraińskie po decyzji Wołodymyra Zełenskiego. Polski ekspert wskazał, że prezydent Ukrainy, nadając jednostce wojskowej imię "bohaterów UPA", celowo przywrócił na polityczny stół kwestie historyczne, które wcześniej próbowano wyciszyć.
Motyka podkreślił, że decyzja Zełenskiego z maja 2026 roku była świadomym działaniem. "To z całą pewnością nie jest człowiek naiwny ani niekompetentny", stwierdził profesor, sugerując, że ukraiński prezydent liczył się z protestami, ale jednocześnie zakładał wzrost poparcia wewnętrznego. Według Motyki, taka strategia okazała się skuteczna, a Zełenski umocnił swoją pozycję w kraju, stając się "raczej niekwestionowanym kandydatem na drugą kadencję".
Konsekwencje dla relacji polsko-ukraińskich
Historyk zwrócił uwagę, że decyzja Zełenskiego jest tym bardziej bolesna, iż w 2024 roku Ukraina zniosła zakaz ekshumacji, co miało świadczyć o zamiarze odłożenia problemów historycznych. Jednak najnowsze działanie prezydenta Ukrainy "z impetem przywróciło te tematy politykom". Motyka zaznaczył, że strona polska, w przeciwieństwie do ukraińskiej, dotrzymała wcześniej zawartej "dżentelmeńskiej umowy", aby nie wracać do tematu Wołynia w kontrowersyjny sposób.
Sytuacja polskiego rządu
Profesor Motyka skomentował również odebranie Orderu Orła Białego przywódcy Ukrainy przez prezydenta Karola Nawrockiego. Choć uznał tę reakcję za "niezbyt roztropną" w kontekście relacji polsko-ukraińskich, to podobnie jak Zełenski, Nawrocki zyskał większe poparcie w swoim kraju. Sytuacja dotknęła także polski rząd, który znalazł się w trudnym położeniu. Motyka ostrzegł, że "najgorsze, co mogliby teraz zrobić, to opowiadać się jednoznacznie przeciwko prezydentowi Nawrockiemu i popierać Ukrainę". Ekspert prognozuje, że takie działania mogłyby doprowadzić do "kruszenia się" poparcia dla ugrupowań rządzących, szczególnie w obliczu kolejnych ukraińskich działań dotyczących historii, które "na pewno nastąpią".
Profesor Motyka wskazał także na aktywność rosyjskiej propagandy, która wykorzystuje polsko-ukraińskie spory, aby podgrzewać atmosferę. Podkreślił, że za stan relacji nie odpowiada wyłącznie strona polska, a obecna faza resetowania wzajemnych stosunków będzie bardzo trudna, gdyż "nikt nie wie z jakiego punktu będziemy próbowali odbudować wzajemne relacje i zaufanie".
Komentarze (10)
-
E
Ewa M. · 2 miesiące temu
a moim zdaniem, władze ukrainy powinny wziąć pod uwagę, jak wiele osób w polsce ma negatywne wspomnienia związane z upa
-
M
marek_m · 2 miesiące temu
słyszałem, że są podejmowane rozmowy na ten temat, ciekawe czy coś dają?
-
O
obserwator · 2 miesiące temu
zgadzam się, że to spór historyczny, ale potrzeba w tym więcej empatii z obu stron. nie możemy ignorować cierpienia, jakie niosły te wydarznia
-
U
user7788 · 2 miesiące temu
a komu to potrzebne, i tak nic sie nie zmieni
-
T
tomek123 · 3 miesiące temu
Przypominam, że historia nie jest czarno-biała. Za UPA także zginęli niewinni
-
A
anonimowa · 3 miesiące temu
to wszystko brzmi bardzo skomplikowanie, ale coś muszą z tym zrobić
-
U
user7788 · 3 miesiące temu
Zgadzam się z profesorem, to niezmiernie delikatna sprawa
-
Ł
Łukasz B. · 3 miesiące temu
no czyli będzie jeszcze więcej kontrowersji
-
P
podatnik · 3 miesiące temu
Dobrze, że Mota podnosi ten temat, ukraińskie władze muszą bardziej zrozumieć naszą perspektywę.
-
R
realista · 3 miesiące temu
czy nie jest tak, że obie strony muszą się bardziej otworzyć na dialog?