Rolnik zaorał świeży asfalt w Gliwicach, trafił do aresztu. Decyzja sądu budzi kontrowersje
W Gliwicach 60-letni rolnik został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące po tym, jak zaorał świeżo położony asfalt na ulicy Rybackiej. Mężczyzna twierdził, że sporna droga należy do niego, jednak Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach jednoznacznie dementuje te informacje.
Do zdarzenia doszło w piątek 5 sierpnia 2026 roku w dzielnicy Ostropa, gdzie 60-letni rolnik zaorał około 200 metrów niedawno wybudowanej drogi. Mundurowi zatrzymali mężczyznę na gorącym uczynku. Rolnik był trzeźwy, ale jego ciągnik marki Ursus nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia OC.
Zarzuty i wysokość szkód
Zatrzymanemu przedstawiono zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości. Prokurator po analizie akt sprawy skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny na okres trzech miesięcy. Jak poinformował prok. Miłosz Żymełka z Prokuratury Rejonowej Gliwice-Zachód, przesłanką do zastosowania aresztu tymczasowego jest zagrożenie surową karą, gdyż za zniszczenie mienia o znacznej wartości grozi od roku do dziesięciu lat pozbawienia wolności.
Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach oszacował straty powstałe w wyniku działania rolnika na około 400 tysięcy złotych.
Kontrowersje wokół aresztu tymczasowego
Decyzja sądu o trzymiesięcznym areszcie dla rolnika wywołała burzę w opinii publicznej, zwłaszcza wśród prawników i polityków, którzy zwracają uwagę na potencjalne nadużywanie instytucji tymczasowego aresztowania. Mecenas Karolina Pilawska w Polsat News stwierdziła, że w tym przypadku areszt tymczasowy nie powinien być stosowany, argumentując, że sprawa jest oczywista, mężczyzna przyznał się do winy i nie ma obawy matactwa ani ucieczki.
Polityk i adwokat Janusz Wojciechowski złożył petycję do Prokuratora Generalnego o zwolnienie rolnika z aresztu, uznając działanie mężczyzny za potencjalną „obronę pola”, a sam areszt za nieproporcjonalny wobec starszego człowieka. Adwokat domaga się także śledztwa w sprawie, aby zbadać, kto faktycznie zarządzał gruntem przed budową drogi, ponieważ z relacji mieszkańców wynika, że rolnik od lat uprawiał ten pas ziemi. Janusz Wojciechowski zwrócił uwagę, że areszt tymczasowy jest najmocniejszym środkiem zapobiegawczym i powinien być stosowany w najcięższych sprawach. Zdaniem prawnika, to, że rolnikowi grozi surowa kara, jest jedyną przesłanką zastosowania aresztu, co nie jest trafną decyzją sądu.
Kwestia własności drogi
Rolnik twierdził, że jest właścicielem spornego pasa ziemi, a prowadzone prace drogowe uznawał za nielegalne. Jednak Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach jednoznacznie zaprzeczył tym twierdzeniom, wskazując, że droga w całości należy do miasta i dementując informacje o jakiejkolwiek współwłasności z prywatnym właścicielem. Wcześniej miała być zasądzona kwota odszkodowania dla rolnika, której mężczyzna nie odebrał. Ostatecznie, to sprawca będzie musiał zapłacić za szkodę, a egzekucja będzie prowadzona z jego majątku.
Komentarze (1)
-
X
xyz · 1 miesiąc temu
Mówiłem, że to przesada z tym aresztowaniem. Mógł po prostu zapłacić jakąś karę, a nie od razu wsadzać do aresztu.