Szpital w Bartoszycach konsoliduje oddziały przez braki kadrowe i zadłużenie
Szpital Powiatowy w Bartoszycach planuje od 1 sierpnia 2026 roku połączyć trzy oddziały: interny, nefrologii i chorób płuc. Decyzja ta wynika z narastających problemów kadrowych oraz znaczącego zadłużenia placówki, wynoszącego ponad 90 milionów złotych.
Konsolidacja oddziałów interny, nefrologii i chorób płuc w Szpitalu Powiatowym w Bartoszycach to odpowiedź na od dawna utrzymujące się problemy. Od 1 sierpnia 2026 roku połączone trzy oddziały będą funkcjonować jako jeden, co wiąże się z ubytkiem 10 łóżek oraz przeniesieniem sześciu pielęgniarek na inne oddziały. Stacja dializ ma zostać zachowana i będzie działać od poniedziałku do soboty.
Kryzys zadłużeniowy i kadrowy
Jak przekazała dyrektor szpitala Beata Deka, konsolidacja nie jest kwestią wyboru, lecz konsekwencją długotrwałych problemów. Zadłużenie placówki wynosi 90,7 miliona złotych, co czyni ją najbardziej zadłużonym szpitalem w województwie warmińsko-mazurskim. Dodatkowo, braki kadrowe osiągnęły poziom, którego nie da się uzupełnić, co przekłada się na trudności finansowe.
Dyrektor Deka podkreśliła, że utrzymanie dotychczasowego modelu funkcjonowania szpitala jest niemożliwe. Wskazała na konieczność podjęcia "odważnych decyzji" w celu zachowania placówki. Naczelna pielęgniarka Beata Rewucha dodała, że w Bartoszycach problem z pozyskaniem specjalistów jest szczególnie dotkliwy, co potęguje lokalizacja blisko granicy.
Wysokie wynagrodzenia, brak specjalistów
Mimo wysokiego zadłużenia, szpital płaci lekarzom znaczące wynagrodzenia. Z danych placówki wynika, że ortopeda i traumatolog narządu ruchu zarabia miesięcznie 113 tysięcy złotych, a lekarz nefrolog 105 tysięcy złotych (dane z maja). Kolejny pod względem zarobków jest chirurg z kontraktem na 90 tysięcy złotych miesięcznie. Naczelna pielęgniarka Beata Rewucha skomentowała to, stwierdzając, że w obecnej sytuacji na rynku pracy to pracownik dyktuje warunki. "Jeślibyśmy nie płacili takich stawek, to byśmy tych specjalistów nie mieli i wówczas nie byłoby oddziałów", wyjaśniła.
Szpital boryka się z niedoborem nefrologów (ma ich tylko dwóch, podczas gdy do samodzielnego funkcjonowania oddziału potrzebuje 4-5) oraz problemami z obsadą oddziału chorób płuc, gdzie jeden lekarz jest w pełni dyspozycyjny, a wspomaga go lekarka na emeryturze.
Cel: autoryzacja NFZ
Połączenie oddziałów ma również na celu poprawę funkcjonowania szpitala i uzyskanie pozytywnej oceny podczas zbliżającej się autoryzacji Krajowego Funduszu Zdrowia (NFZ). Od pozytywnego wyniku autoryzacji zależy dalsze finansowanie placówki. Konsolidacja jest postrzegana jako krok sprzyjający uzyskaniu tej niezbędnej zgody.
Komentarze (8)
-
I
i tyle · 1 miesiąc temu
Moim zdaniem to bardziej skomplikowane niż piszą. Nie można połączyć oddziałów bez porządnej analizy. Szpital powinien skupić się na pozyskiwaniu kadry, a nie na konsolidacji.
-
A
asset · 2 miesiące temu
relacja między personelem a zarządem jest zatrważająca. może zamiast łączyć warto poprawić warunki pracy?
-
A
abc · 2 miesiące temu
to wszystko się nie układa, a ludzie potrzebują dostępu do usług medycznych. może miasto powinno więcej inwestować w zdrowie mieszkańców?
-
P
prawda · 2 miesiące temu
Ciekawe czy w ogóle spłacą to zadłużenie... Kto odpowiada za te długi? Szpital nie może na siebie zarabiać?
-
X
xxx · 2 miesiące temu
jestem ciekawa, jak pacjenci to znoszą. nefrologia i pulmonologia mają różne potrzeby, a tu połączenie... 🤔
-
Z
zbyszek52 · 2 miesiące temu
a po co te łączeia? bez sensu
-
E
Ewa · 2 miesiące temu
jak tak dalej pójdzie, to w bartoszycach będziemy mieć tylko jeden oddział na wszystko. to skandal.
-
A
Aneta1990 · 2 miesiące temu
Ktoś w końccu zauważył problem. Trzymam kciuki żeby się udało to ogarnąć.