Tylko jeden z trzech skazanych po wypadku Łazienkowskiej stawił się w areszcie
Trzech mężczyzn skazanych w sprawie tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej miało stawić się w areszcie. Do tej pory uczynił to tylko jeden z nich, Kacper K., natomiast pozostali dwaj, Mikołaj N. i Damian J., są poszukiwani lub weryfikowani.
Zgodnie z decyzją Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście, trzej mężczyźni skazani za poplecznictwo oraz nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku na Trasie Łazienkowskiej mieli trafić do aresztu. Decyzja ta dotyczy Kacpra K., Mikołaja N. i Damiana J., z których każdy otrzymał wyrok powyżej trzech lat pozbawienia wolności.
Stołeczna policja potwierdziła, że jedynie Kacper K. stawił się na komisariat i został osadzony w areszcie. Kacper K. został skazany na pięć lat więzienia oraz sześcioletni zakaz prowadzenia pojazdów za prowadzenie auta pod wpływem alkoholu, poplecznictwo i nieudzielenie pomocy.
Pozostali skazani nie stawili się
Mikołaj N. i Damian J., skazani na cztery lata więzienia za poplecznictwo i nieudzielenie pomocy, nie stawili się w wyznaczonym terminie. Obydwaj mężczyźni byli wcześniej objęci dozorem policyjnym. Jak poinformował starszy aspirant Paweł Chmura z Komendy Stołecznej Policji, Mikołaj N. przestał stawiać się na dozór i jest obecnie poszukiwany. Status Damiana J. jest weryfikowany, gdyż on również zaprzestał stawiania się na dozór.
Poszukiwaniem i doprowadzeniem Mikołaja N. i Damiana J. do tymczasowego aresztu zajmują się funkcjonariusze z komend rejonowych na Żoliborzu i Pradze Północ.
Kontekst wypadku
Wypadek, którego dotyczy sprawa, miał miejsce na Trasie Łazienkowskiej. Łukasz Żak, główny sprawca, został 16 lipca skazany na 20 lat więzienia. Prowadził samochód pod wpływem alkoholu z prędkością przekraczającą 220 km/h, uderzył w auto, w którym podróżowała czteroosobowa rodzina, a następnie uciekł z miejsca zdarzenia. Mężczyzna kierował mimo posiadania kilku sądowych zakazów prowadzenia pojazdów.
W wyniku wypadku zginął 37-letni mężczyzna, a jego dzieci i żona odniosły poważne obrażenia. Łukasz Żak będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie po piętnastu latach. Sąd orzekł także dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, 10 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, a także zadośćuczynienia dla rodziny zmarłego po 300 tysięcy złotych dla każdej z trzech osób oraz 150 tysięcy złotych dla poszkodowanej znajomej, Pauliny. K.
Oprócz Kacpra K., Mikołaja N. i Damiana J., skazani zostali także Aleksander G. i Maciej O., którzy otrzymali wyroki po dwa lata więzienia za poplecznictwo. Wszyscy skazani w tej sprawie mają również zapłacić zadośćuczynienia na rzecz rodziny ofiary i poszkodowanej Pauliny. K.
Komentarze (7)
-
M
medicine · 1 miesiąc temu
Proszę, nie porównujcie każdej sytuacji do tej. Możliwe, że ukrywają się ze strachu przed brutalnym wymiarem sprawiedliwości. Ale to i tak nie może być usprawiedliwieniem.
-
M
Magda · 2 miesiące temu
W moim zdaniu to swiadczy o ich braku odwagi. Nie ma to jak starac sie unikac odpowiedzialnosci za to, co sie zrobilo.
-
Ł
Łukasz A. · 2 miesiące temu
bylo trzeba myslec przed jazda, nie teraz sie kryc, szkola zycia dla nich
-
P
Paweł A. · 2 miesiące temu
Ciekawe co się wydarzy, jak ich złpią. Będzie płacz i lament, a odpowiedzialność trzeba ponieść.
-
X
xyz · 2 miesiące temu
no i co z tego, niech ich szukaja, i tak sie nie stawia
-
G
gość · 2 miesiące temu
haha myśleli że uda im się uciec? to nie pierwszy lepszy wybryk to tragiczny wypadek. jak można być tak bezmyślnym
-
K
kto za to odpowie? · 2 miesiące temu
zgadzam się w pełni to jest skandal że nie zgłaszają się dobrowolnie. powinni ponieść odpowiedzialność za swoje czyny.