Ukraina wycofała się ze spotkania prezydentów Polski i Ukrainy
Strona ukraińska wycofała się z ustalonego spotkania prezydentów Karola Nawrockiego i Wołodymyra Zełenskiego, a także z wcześniejszej propozycji rozmowy telefonicznej. Minister Marcin Przydacz ocenia, że nie było realnego zainteresowania dialogiem.
Polska i Ukraina miały ustalić spotkanie prezydentów Karola Nawrockiego i Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie, jednak strona ukraińska wycofała się z uzgodnionej daty, proponując inną, odległą w czasie. Informację tę, 22 czerwca 2026 roku, przekazał Marcin Przydacz, minister w Kancelarii Prezydenta RP.
Według Przydacza, decyzja ta wskazuje na brak zainteresowania Kijowa realną dyskusją z polskim prezydentem. Minister podkreślił, że wcześniej, po rozmowach z szefem Biura Prezydenta Ukrainy Kyryłem Budanowem 6 czerwca w Warszawie, pojawiła się propozycja rozmowy telefonicznej między przywódcami, z której również Wołodymyr Zełenski się wycofał.
Kontekst zaostrzenia relacji
Napięcia w relacjach polsko-ukraińskich wzrosły po decyzji prezydenta Nawrockiego z 19 czerwca 2026 roku o odebraniu Orderu Orła Białego prezydentowi Zełenskiemu. Była to odpowiedź na nadanie przez Ukrainę jednej z jednostek wojskowych imienia "Bohaterów UPA". Zełenski poinformował, że odesłał odznaczenie.
Marcin Przydacz wskazał, że w ostatnich tygodniach toczyły się rozmowy dyplomatyczne, podczas których "niestety ze strony ukraińskiej nie było żadnej gotowości do zmiany tego podejścia w sprawie nazewnictwa OUN-UPA". Dodał, że widoczna była "gra na czas, zwlekanie i ciągła zmiana decyzji".
Spór o historiografię i europejskie wartości
Prezydent Ukrainy, cytowany przez media, ocenił, że polski prezydent prowadzi wewnętrzną walkę polityczną. Zełenski miał również stwierdzić, że jego zespół podejmował próby załagodzenia konfliktu, ale strona polska nie była skłonna do rozmowy.
Marcin Przydacz skomentował te wypowiedzi jako "wewnętrzną emocja ukraińska i chęć odwrócenia uwagi od problemów korupcyjnych wewnątrz państwa ukraińskiego". Podkreślił, że decyzja o nazwaniu jednostki wojskowej "w oparciu o bandytów z UPA" zaprzecza podstawowym wartościom europejskim. Minister zaznaczył, że Ukraina, jeśli chce być częścią zjednoczonej Europy, powinna rozliczyć się z "negatywną historią", a nie stawiać na pomniki "ludobójców, bandytów, którzy mordowali kobiety, starców i dzieci".
Komentarze (7)
-
J
Janusz · 2 miesiące temu
Zszokowana tym co się dzieje. Czy to oznacza, że już nie możemy liczyć na współpracę?
-
M
myślący · 2 miesiące temu
A czy to w ogóle ktoś się dziwi? Wygląda na to, że polityka idzie w złym kierunku
-
P
Polak · 2 miesiące temu
Moim zdaniem to nie jest takie proste. Ukraina przeżywa trudny czas i może obecnie nie być gotowa na rozmowy. Ich sytuacja jest skomplikowana, a rozmowy z Polską nie są na pewno w pierwszym szeregu.
-
N
niedowiarek · 2 miesiące temu
Trochę to przykre, bo relacje Polska-Ukraina były i mogą być bardzo ważne.
-
J
janusz_a · 3 miesiące temu
Zgadzam się w pełni, wydaje się, że Ukraina ma inne priorytety.
-
U
user7788 · 3 miesiące temu
No nieźle, to już chyba nie pierwszy raz, co?
-
N
normalny · 3 miesiące temu
Zaskoczenie... coraz trudniej o dobry dialog.