Wyrok 20 lat więzienia dla sprawcy śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej
Łukasz Żak został skazany na 20 lat pozbawienia wolności za spowodowanie tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie, w którym zginął 37-letni Rafał, a jego rodzina doznała poważnych obrażeń.
Sąd w Warszawie ogłosił wyrok w sprawie Łukasza Żaka, skazując go na 20 lat więzienia za wypadek sprzed niespełna dwóch lat. W zdarzeniu, do którego doszło na Trasie Łazienkowskiej, zginął Rafał, ojciec dwójki dzieci, a jego żona Ewelina oraz dzieci odniosły ciężkie obrażenia. Prokuratura wnosiła o maksymalny wymiar kary, czyli 20 lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.
W czwartek, 15 lipca 2026 roku, sąd uznał Łukasza Żaka za winnego spowodowania śmiertelnego wypadku. Według prokuratury, sprawca prowadził samochód pod wpływem alkoholu, a także nagrywał swoją jazdę telefonem, osiągając prędkość 226 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 80 km/h. Nie podjął żadnych manewrów obronnych ani hamowania przed zderzeniem z Fordem Focus, którym wracała czteroosobowa rodzina. Rafał, 37-letni ojciec, zginął na miejscu.
Trauma i ból rodziny ofiary
Żona Rafała, pani Ewelina, i ich dwójka dzieci, 8-letnia córka i 4-letni syn, trafili do szpitala z licznymi obrażeniami. Pani Ewelina przeszła operacje wątroby i śledziony, miała połamane żebra i kręgosłup. Dzieci również doznały wstrząśnienia mózgu; syn miał pękniętą śledzionę i złamaną nogę, wymagającą gipsu i pręta.
Rodzina ofiary podkreśla, że mimo orzeczonego wyroku, ból i pustka po mężu i ojcu są nieustające. Pani Ewelina, nie ma dnia, by nie wracała myślami do męża i do wypadku.
Ucieczka z miejsca wypadku i akty wandalizmu
Łukasz Żak po wypadku uciekł z miejsca zdarzenia, nie udzielając pomocy poszkodowanym. Zatrzymano go w Lubece, na terenie Niemiec. Co więcej, w czasie procesu próbował wpływać na świadków poprzez groźby. Rodzina ofiary opowiada, że nie widziała skruchy u oskarżonego i jego bliskich, co było dla nich trudne do zaakceptowania.
Dodatkowo, grobowiec Rafała był wielokrotnie niszczony, co spotęgowało cierpienie rodziny i wzbudziło społeczne oburzenie. Sprawa ta rzuca światło na problem bezpieczeństwa na drogach oraz na poważne konsekwencje jazdy pod wpływem alkoholu.
Komentarze (8)
-
A
a teraz · 1 miesiąc temu
Wreszcie ktoś odpowiedział za swoje czyny a nie jak zwykle że tylko lekka kara. Ale czy to zmieni jego nastawienie na drodze?
-
S
sceptyk · 2 miesiące temu
bedzie odwołanie czy już koniec? 🤔
-
B
bez nazwiska · 2 miesiące temu
Straszne co sie stalo, kazdy powinien myslec zanim usiadzie za kolkiem. Dobrze, ze sa surowe wyroki dla takich jak on. Wspolczuje rodzinie ofiary.
-
Z
znawca tematu · 2 miesiące temu
a kto odpowie za cierpienie rodziny? to oni zostają z tragedią na całe życie
-
K
kdr · 2 miesiące temu
Słuszny wyrok, nie ma miejsca dla takich kierowców na drogach
-
A
asset · 2 miesiące temu
20 lat to za mało. osoba, która zabiła drugiego człowieka powinna ponieść surowszą karę
-
W
wawa · 2 miesiące temu
Ciekawi mnie czy w ogole zaluje tego co zrobil
-
R
Rafał R. · 2 miesiące temu
Chociaż wyrok jest surowy, to niestety nie cofną życia ofiary. W takich przypadkach naprawdę trudno znaleźć sprawiedliwość