Zatrzymano kierowcę, który na A1 stwarzał zagrożenie. Prokuratura zmieniła decyzję
Mężczyzna, który 18 lipca 2026 roku stwarzał niebezpieczeństwo na autostradzie A1, prowadząc samochód pod wpływem alkoholu, został ponownie zatrzymany. Wcześniej prokuratura zwolniła go do domu bez postawienia zarzutów, co wywołało publiczne oburzenie i interwencję ministra sprawiedliwości.
Prokuratura Okręgowa w Częstochowie przekazała, że na polecenie jej jednostki policjanci zatrzymali 36-letniego mężczyznę. Jest on podejrzany o sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, do którego doszło 18 lipca 2026 roku na autostradzie A1 w miejscowości Woźniki.
Incydent na autostradzie A1
18 lipca kierowca jechał autostradą A1, zachowując się w sposób zagrażający innym uczestnikom ruchu. Samochód poruszał się slalomem, wyprzedzał inne pojazdy i uderzył w bok ciężarówki. Całą sytuację obserwowali, a następnie uniemożliwili mu dalszą jazdę świadkowie, w tym pracownicy TVN24, Paweł Skalski (operator) i Irena Bazan-Suliga (dziennikarka). Po przyjeździe policji okazało się, że kierowca miał w wydychanym powietrzu 2,7 promila alkoholu. Dodatkowo mężczyzna miał na koncie dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów.
Kontrowersyjna decyzja prokuratury
Pomimo poważnych okoliczności zdarzenia, prokuratura początkowo podjęła kontrowersyjną decyzję. Mężczyzna po przeprowadzonych czynnościach został zwolniony do domu, nie usłyszał zarzutów i nie zastosowano wobec niego żadnego dozoru. Czynności z jego udziałem miały zostać przeprowadzone dopiero 24 lipca. Decyzję o braku natychmiastowych działań podjęła prokuratorka dyżurująca w Prokuraturze Rejonowej w Lublińcu, na terenie której doszło do incydentu.
Reakcja i działania naprawcze
Decyzja prokuratury wywołała oburzenie publiczne, a także natychmiastową reakcję. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zlecił kontrolę działań prokuratury w Lublińcu. W efekcie, prokurator krajowy Dariusz Korneluk podjął decyzję o odwołaniu zastępcy prokuratora rejonowego w Lublińcu, Krzysztofa Droździoka. Ponadto, prokurator okręgowy w Częstochowie wszczął postępowanie służbowe w celu wyjaśnienia zasadności decyzji prokuratorki dyżurnej. Ostatecznie, prokuratura okręgowa zleciła policji ponowne zatrzymanie 36-latka, aby ogłosić mu postanowienie o przedstawieniu zarzutu popełnienia przestępstwa i przesłuchać go w charakterze podejrzanego. Czynności z jego udziałem zaplanowano na czwartek.
Komentarze (4)
-
B
bez nazwiska · 1 miesiąc temu
zgadzam się w pełni z oburzeniem społecznym. dlaczego mamy tolerować takie sytuacje? prowadzenie auta po alkoholu to nie jest żaden żart, to realne zagrożenie. widać, że czasem prawo działa zbyt wolno, a przecież wszyscy chcemy czuć się bezpiecznie na drogach. to absolutnie konieczne, aby wprowadzić surowsze przepisy w tej kwestii.
-
K
ktos_z_boku · 2 miesiące temu
Wydaje mi się, ze prokuratura powinna bezwzględnie stawiać zarzuty w takich sprawach. Jakie to ma konsekwencje dla innych kierowców, którzy mogą nie czuć się bezpiecznie?
-
E
Ewa2003 · 2 miesiące temu
I to jest właśnie Polska. Jak można zwolnić kogoś kto stwarzał zagrożenie dla innych?🙄
-
K
kdr · 2 miesiące temu
dobrze że go znowu zatrzymali bo mógł zabić niewinnych ludzi. tylko dlaczego tak późno? prokuratura powinna działać szybciej.