Propozycja Zmian w Systemie Emerytalnym: Emerytura zależna od Liczby Dzieci?
Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zaproponowała uzależnienie wysokości emerytury od posiadanych dzieci. Pomysł ten ma na celu nagradzanie rodzicielstwa oraz mierzenie się z narastającymi problemami demograficznymi.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, stojąca na czele Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, przedstawiła koncepcję, w której emerytura kobiet byłaby powiązana z ich statusem rodzicielskim. Argumentem za takim rozwiązaniem ma być konieczność docenienia wysiłku związanego z wychowywaniem dzieci i wprowadzenie dodatkowych środków do systemu emerytalnego.
Według szefowej resortu, w Polsce młodsze pokolenia ponoszą coraz większe obciążenia związane z finansowaniem emerytur. Minister wskazała na rosnące dopłaty do emerytur, które z obecnych 160 mld zł mogą wzrosnąć do 200, a nawet 250 mld zł. Podkreśliła także, że coraz więcej młodych kobiet decyduje się na brak potomstwa, co dodatkowo pogłębia problemy demograficzne.
Sceptycyzm ZUS i kontekst konstytucyjny
Propozycja minister Pełczyńskiej-Nałęcz spotkała się z rezerwą ze strony Prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Liwiusza Laski. W wywiadzie dla Money.pl Laska zaznaczył, że w ZUS nie są prowadzone żadne prace legislacyjne w kierunku uzależniania emerytury od liczby dzieci. Podkreślił również, że takie rozwiązanie mogłoby budzić wątpliwości konstytucyjne, zwłaszcza w kontekście przypadków, gdy kobieta nie ma wpływu na posiadanie potomstwa.
Prezes ZUS zwrócił uwagę na dyskusję dotyczącą różnicowania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn (od 1 października 2017 roku wynosi on 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn). Przyznał, że choć Trybunał Konstytucyjny uznał tę różnicę za dopuszczalną ze względu na dobro kobiet, to w pewnym sensie stanowi ona formę dyskryminacji. Istotnym problemem jest również większa luka emerytalna kobiet w porównaniu do luki płacowej, wynikająca m.in. z krótszego okresu składkowego.
Poszukiwanie sprawiedliwych rozwiązań
Chociaż Laska wyraził sceptycyzm co do powiązania wysokości emerytury z liczbą dzieci, zasugerował możliwość rozważenia innych form wynagradzania rodzicielstwa. Mogłoby to polegać na zmianach w sposobie opłacania składek za każde urodzone dziecko, co stanowiłoby alternatywę dla bezpośredniego uzależniania wysokości świadczenia od liczby potomstwa. Celem jest poszukiwanie mechanizmów, które wspierałyby rodziny i jednocześnie zapewniały stabilność systemu emerytalnego.
Komentarze (8)
-
M
magda48 · 1 miesiąc temu
szkoda, że chodzi tylko o emerytury. a co z innymi aspektami życia rodzinnego, które są równie ważne?
-
O
obserwator · 1 miesiąc temu
To nie jest uniwersalne rozwiązanie. Każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie
-
B
bez nazwiska · 2 miesiące temu
Czyli rodzice dostana wieksze emerytury, a ci bez dzieci beda mieli mniej? Logicznym wydaje sie, ze nie kazdy moze miec dzieci z roznych powodow
-
K
kierowca · 2 miesiące temu
genialny pomysl! w koncu docenia nas rodzicow ktorzy musza laczyc prace z wychowaniem dzieci
-
P
prawda · 2 miesiące temu
to całkiem rozsądna propozycja, nagraddzanie rodziców jest ważne.
-
S
student · 2 miesiące temu
no właśnie, to nie każdy ma tę możliwość
-
U
user7788 · 2 miesiące temu
Moim zdaniem to bardziej skomplikowane niz pisza. Powinno sie tez wziac pod uwage warunki zycia i sytuacje finansowa rodzin.
-
M
medicine · 2 miesiące temu
A co z ludźmi, którzy nie mogą mieć dzieci? To niesprawiedliwe.