Rosną koszty rekompensat za niewykorzystaną energię z OZE
W pierwszej połowie 2023 roku Polskie Sieci Elektroenergetyczne wypłaciły blisko 58 milionów złotych rekompensat producentom energii odnawialnej. Kwota ta jest dwukrotnie wyższa niż w całym poprzednim roku i świadczy o rosnącym problemie nadprodukcji, szczególnie z fotowoltaiki.
Polska energetyka mierzy się z wyzwaniem, jakim jest rosnąca produkcja energii z odnawialnych źródeł (OZE) przy jednoczesnych ograniczeniach infrastrukturalnych. Od stycznia do lipca 2023 roku Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) wydały 57,9 mln zł na rekompensaty dla wytwórców, których instalacje OZE zostały odłączone od sieci. Jest to znaczący wzrost w porównaniu do całego 2022 roku, gdy kwota ta była o połowę niższa.
Nadmiar energii i obciążenie dla systemu
Główną przyczyną wypłacania rekompensat jest nadprodukcja energii elektrycznej, której system elektroenergetyczny nie jest w stanie odebrać. Około 70 procent nadwyżki, której operator odmówił wprowadzenia do sieci, pochodzi z fotowoltaiki. Taka sytuacja zagraża stabilności całego systemu. Wypłacone rekompensaty stają się kosztem pracy systemu, który ostatecznie jest finansowany z rachunków za prąd odbiorców.
Profesor Konrad Świrski z Politechniki Warszawskiej wskazał, że w Polsce udział OZE w produkcji energii elektrycznej wynosi około 30 procent rocznie, podczas gdy w Unii Europejskiej sięga prawie 50 procent. Dodał, że udział węgla w polskim miksie energetycznym spada szybciej niż zakładano, osiągając około 50 procent w bilansie rocznym.
Wyzwania związane z nieregularnością OZE
Problem źródeł odnawialnych, takich jak słońce i wiatr, polega na ich nieregularności, niemożności sterowania poziomem produkcji i dostosowania go do dobowego i sezonowego zapotrzebowania. Obecny system energetyczny w Polsce nie posiada wystarczających magazynów energii, co sprawia, że operator nie jest w stanie w pełni zagospodarować całego prądu wytworzonego przez OZE.
W momentach najwyższej generacji, na przykład w słoneczne południa, operator sieci stosuje tak zwane nierynkowe dysponowanie, czyli odłączanie niektórych źródeł OZE. Wynika to z faktu, że nadpodaż energii z OZE sprawia, iż energia produkowana przez elektrownie węglowe lub gazowe staje się zbędna. Wyłączenie tych elektrowni jest jednak problematyczne, ponieważ ich ponowny rozruch trwa wiele godzin, a ich praca jest niezbędna po zachodzie słońca, gdy produkcja z fotowoltaiki spada. W takich sytuacjach pojawiają się również ujemne ceny energii.
Przejście z paliw kopalnych na odnawialne źródła energii jest procesem, który może potrwać jeszcze od 10 do 15 lat, co podkreśla potrzebę modernizacji i rozbudowy infrastruktury energetycznej, aby zminimalizować straty finansowe związane z niewykorzystaną energią z OZE.
Komentarze (4)
-
A
abc · 3 tygodnie temu
zdecydowanie cos trzeba zmienic, za duzo energii ze słonca
-
K
kierowca · 1 miesiąc temu
zgadzam się to się po prostu nie opłaca. musimy coś z tym zrobić!
-
P
Polak · 1 miesiąc temu
Ciekawe, jak to wpłynie na ceny energii dla konsumentów.
-
E
ewa_j · 1 miesiąc temu
no i co z tego? pieniądze idą w błoto